Sesję Ani i Filipa zaplanowaliśmy w Parle Patisiere. Spotkaliśmy się tam w niedzelny poranek. Od wejścia czuliśmy, że to miejsce jest świetne na sesję. Zarezerwowany stolik na tle fresku z egzotycznymi motywami bardzo dobrze prezentował się w wizjerze aparatu. Biały marmur, złote dodtaki, świeże kwiaty i spójna pastelowa kolorystyka przełamana elementami czerni i mocnej zieleni świetnie ze sobą współgrały.

ania-i-filip (13)
ania-i-filip (9)
ania-i-filip (14)

Na początku Ania z Filipem wybrali sobie desery i zamówili kawy, które w trakcie sesji przestawiaiśmy, wymyślając nowe kadry.

ania-i-filip (15)
ania-i-filip (18)

Młodzi rodzice, którzy mają chwilę tylko dla siebie potrafią ją wykorzystać maksymalnie! Sesja Ani i Filipa była niezwykle romantyczną randką, pełną czułych gestów i spojrzeń, które łowiliśmy nie mogąc się nadziwić, jak ładnie nasza para się ustawia i – nie pozując – pozuje.

ania-i-filip (26)
ania-i-filip (10)

Przez duże okna, do kawiarni wpadało mnóstwo słońca, które pięknie rozświetlało nam wnętrze i dodawało energii do działania lepiej niż kawa.

ania-i-filip (1)

Sesja Ani i Filipa była sesją przemyślaną, ale spotaniczną, wypełnioną promiennym uśmiechem Ani, który udzielał się wszystkim. I choć sesja odbyła się już w marcu, po Walentynach, ten dzień był świętem zakochanych.

Dziękujemy miłej i pomocnej obsłudze kawiarni za profesjonalizm, ułatwiający nam przeprowadzenie sesji 🙂

# # # # # # # # # # # #

Marzec 28, 2018

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: